To nie jest książka dla Norberta.
Norbert został skonstruowany solidnie, do konkretu i kolumn Excela; nigdy nie wybrałby się śladem Nansena albo Prousta [90].
To jest książka dla Mai.
Ojciec nauczył Maję, że każdy język, zwłaszcza język ojczysty, składa się wyłącznie z wyrazów obcych [257].
To jest książka dla Andrzeja.
Każda transgresja w jakiś sposób go wzruszała, ponieważ urodził się w okresie, w którym podstawowa transgresja, czyli religia, utraciła czar i moc [56].
To jest książka dla Ninel.
Ninel lubiła myśleć o eutanazji w kontekście własnej osoby. Ta myśl z jednej strony ją uspokajała, z drugiej - pozwalała zachować fason, by nie rzec z pewną przesadą: godność [95].
To jest książka dla Marii.
Maria zresztą, tak na marginesie, umiała z wielkim taktem i takimż wdziękiem nie dostrzegać różnych rzeczy [191].
