Może cała ta historia nie wydarzyłaby się, gdyby nie fakt, że Sasza poczuła znajome uczucie buntu. Zderzenie z systemem, którego nie da się zmienić [265]. Fenomenalna
scena odprawy w kryminalnym nie pozostawia złudzeń: Sasza ma genialną
intuicję, doskonały warsztat, ale w starciu z systemem, reprezentowanym
przez samych mężczyzn, będzie musiała wykazać się też nadludzką
cierpliwością - nikt z obecnych w salce konferencyjnej nie chce jej
słuchać. Nikt nie chce s ł y s z e ć, co ma do powiedzenia. Im mocniej
profilerka naciska, aby w śledztwie sięgnąć do faktów z zamierzchłej
przeszłości, tym częściej słyszy: Po co?
- A co to ma do rzeczy? - oburzyła się Sasza. - Zakłada pan rozwiązanie, zamiast analizować zgromadzone dane. Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie hipotezy, a nie te najbardziej oczywistą.- Nie trzeba szukać mózgu w dupie, skoro jest w głowie - odciął się policjant. Koledzy wsparli go gremialnym śmiechem. [293]
Oczywiście Sasza nie daje za wygraną.
