Tak:
Myśliwski daje nam poczucie, że obcujemy z wielką
literaturą, które niestety jest mylne. Jest to powieść dobra ale nieznośnie
mdła, pozbawiona ironii, pazura intelektualnego i życia. Jest powolna,
kontemplacyjna i, niestety, wtórna. Będą oczywiście zachwyty, będą
interpretacje i nagrody, będą wielkie słowa i wielkie porównania. Ja pozwolę
sobie być tym, który krzyczy: "Król jest nagi!"
Czy tak:
Recenzować powieści Wiesława Myśliwskiego to tak, jakby
wydawać opinię o Biblii. W jednym i drugim wypadku, absolut opowiadanych
historii stanowią uniwersalność, wieloznaczność i prawda jaka z nich płynie. To
tę prawdę, pośród oceanu kłamstw, w którym topią się współczesne byty, te same
istoty myślące próbują wyłowić błądząc dłońmi po kaleczącym dnie. I tylko jeśli
potrzeba poszukiwań będzie o tyle silna, by wytrwać, nakarmią swe dusze.
Może jeszcze inaczej.
Powieść Wiesława Myśliwskiego "Ostatnie rozdanie" przeczytałam od deski do deski. Nie zaskoczyła. Nie zaszokowała. Nie zmieniła niczego w moim postrzeganiu świata. Nie sprawiła, że otworzyło mi się trzecie oko i wyostrzył szósty zmysł. Nie uwrażliwiła mnie na nic, na co nie byłabym już wrażliwa. Nie dowiedziałam się z niej nic nowego o sobie.
